DlaKierowcy.pl

...i nie tylko

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home Porady
Porady

Dekalog zimowego kierowcy

Email Drukuj PDF

1. Przygotowanie do zimy

Najważniejszym elementem przygotowania samochodu do zimy jest zmiana opon. Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza, należy założyć opony zimowe. Mieszanka zastosowana w tych oponach sprawia, że zachowują one elastyczność w niskich temperaturach. Zimówki lepiej trzymają się śliskiej nawierzchni, dzięki ząbkom bieżnika tzw. lamelkom. „Wgryzają się” one w podłoże, co umożliwia w bezpieczną jazdę nie tylko po śniegu, ale i po lodzie.

Jeśli używamy opon z poprzednich sezonów, należy skontrolować głębokość bieżnika - nie może być mniejsza niż 3,5-4 mm.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że nawet najlepsza zimowa opona nie chroni nas w pełni przed niekontrolowanym poślizgiem, jeśli nie przestrzegamy podstawowych zasad jazdy w zimie. Kolejny krok to sprawdzenie hamulców. Przy jeździe na śliskiej nawierzchni najważniejszy jest równomierny rozkład siły hamowania na wszystkich kołach. Latem możemy tego nie zauważać, ale przy hamowaniu na śniegu czy lodzie samochód może stanąć bokiem, wpadając w niekontrolowany poślizg. Należy również wymienić piórka wycieraczek, sprawdzić stan akumulatora, temperaturę zamarzania płynu chłodzącego, a także uzupełnić płynem niezamarzającym zbiorniczek spryskiwaczy.

Więcej…
 

Jak rozpoznać samochód po wypadku?

Email Drukuj PDF

Niektóre mankamenty używanego samochodu mogą świadczyć o jego burzliwej przeszłości.

Jednak nie należy wyrokować pochopnie.

Pęknięcie przedniej szyby od kamienia powoduje, że trzeba ją wymienić. Boczna szyba z innego rocznika może świadczyć, że kiedyś włamano się do auta. Często na bazie pobieżnych oględzin, nawet z miernikiem grubości lakieru, potencjalny kupujący wydaje werdykt dotyczący danego auta - uznaje, że jest ono powypadkowym wrakiem, niewartym cienia zainteresowania i brało udział przynajmniej w kilku poważnych kolizjach.

Przodują w tym niestety fora internetowe, gdzie na podstawie mikroskopijnej wielkości zdjęć wykonanych telefonem komórkowym ocenia się w sposób nieznoszący krytyki powypadkowość samochodu.

Tymczasem sprawy nie zawsze są tak proste, na jakie wyglądają. Często samochody całkowicie bezwypadkowe są przekreślane, ponieważ kupującemu wydaje się, że znalazł ślady świadczące o przebytej kolizji. To prawda, że gdy wszystkie opisywane przypadki wystąpią razem, ofertę może trzeba uznać za podejrzaną. Ale tylko jedna z opisywanych wad już niekoniecznie oznacza, że trafiliśmy na tzw. minę.

Nie wszystko jest tak proste, na jakie wygląda

Gruba powłoka lakiernicza

Co pomyśli klient: szpachla pod lakierem? Samochód z pewnością powypadkowy!

Jaka może być prawda: to, że znaleźliśmy grubszą powłokę lakierniczą, nie oznacza, że samochód jest powypadkowy, tylko że był lakierowany. Jedno z drugim może się wiązać, ale absolutnie nie jest to konieczne.

Elementy nadwozia lakieruje się z różnych powodów: np. z powodu zarysowań lub odbarwień, często nawet dzieje się to na gwarancji - nie wspominając już o tym, że nawet nowe samochody mają lakierowane niektóre fragmenty nadwozia przed wydaniem klientowi, ponieważ doznały szkód w transporcie. A klient, który samochód odbiera, może nawet nie być tego świadom

Lakier w różnych odcieniach

Co pomyśli klient: lakier na zderzaku i na błotniku ma inny odcień. Na pewno były malowane!

Jaka może być prawda: zupełnie inaczej lakier układa się na stalowej blasze, a inaczej - na miękkim, plastikowym zderzaku. Dlatego w zależności od kąta padania promieni słonecznych, odcienie mogą wydawać się różne. Szczególnie widoczne jest to na zdjęciach cyfrowych. Pamiętajmy, że np. samochody Renault mają plastikowe błotniki przednie, więc różnica w odcieniu lakieru między błotnikiem a drzwiami wcale nie powinna być dyskwalifikująca

Szczeliny przy przednim zderzaku

Co pomyśli klient: samochód z pewnością miał, jeśli nie wypadek, to przynajmniej stłuczkę z przodu, po której nieudolnie poskładano elementy przodu i stąd pojawiły się większe, niefabryczne szczeliny.

Jaka może być prawda: w wielu samochodach, żeby wymienić żarówkę światła przedniego, trzeba zdjąć zderzak. Zakładanie wykonanego z bardzo miękkiego plastiku zderzaka nie jest łatwym zadaniem i nie zawsze da się to zrobić idealnie - zderzak po jakimś czasie może nieco opaść i pojawiają się szczeliny. Przykładem takiego samochodu jest Fiat Stilo. Natomiast w VW Passacie B5 czy większości modeli Audi przedni zderzak zdejmuje się do wymiany rozrządu. Często w samochodach, które pokonały wiele tysięcy kilometrów w trasie, zderzak lakieruje się, żeby usunąć ślady po owadach i uderzeniach kamyków

Wyeksploatowane wnętrze

Co pomyśli klient: wnętrze jest tak wytarte, że ten samochód przejechał chyba pół miliona kilometrów!

Jaka może być prawda: w niektórych samochodach wnętrze zużywa się zadziwiająco szybko, w innych - charakteryzuje się wyjątkową odpornością. BMW czy Mercedes po 300 tys. km wciąż wyglądają nieźle i dosyć świeżo, natomiast np. w starszych autach koreańskich kierownica po 50-80 tys. km sprawia wrażenie przetartej na wylot. Podobnie jest z wykończeniem boczków drzwi w samochodach koncernu VW z początku XXI w. - bezbarwna farba ochronna schodzi z nich płatami, co wprawdzie wygląda koszmarnie (z punktu widzenia klienta), ale o przebiegu nijak nie świadczy, bo ta przypadłość pojawiała się często już po 2 latach i po przebiegu ok. 50 tys. km.Szyby z różnych roczników

Co pomyśli klient: wypadek musiał być naprawdę poważny, skoro wymieniano szyby.

Jaka może być prawda: po pierwsze, nawet w nowym aucie szyby mogą różnić się nieznacznie rocznikiem. Ale ten przypadek pomijamy. Przypuśćmy, że samochód, który chcemy kupić, ma przednią i boczną szybę mocno odbiegającą od rocznika produkcji. Może to oznaczać, że przednią szybę wymieniono na skutek pęknięcia od uderzenia kamieniem, a boczną - po prostu po włamaniu do samochodu, co przecież zdarza się dość często. I wcale nie musi być to szyba boczna przednia, bo złodziej wybije to, co wybić jest najłatwiej z możliwie najmniejszym hałasem.

Źródło: Tym. Grabowski (Tyg. Motor)

 

Kiedy zmieniać opony?

Email Drukuj PDF

Kiedy powinniśmy założyć opony zimowe? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno nie powinniśmy czekać do pierwszych opadów śniegu.

Z dwóch powodów: po pierwsze zwykle śnieg jest poprzedzany kilkunastoma dniami z niskimi temperaturami, które już upoważniają nas do założenia „zimówek”. Drugi powód jest czysto praktyczny. Zwykle jest tak, że wszyscy odwlekają założenie opon zimowych i gdy wreszcie spada śnieg kierują się do wulkanizatora. I wtedy jest problem, bo okazuje się, że trzeba czekać np. w kilkugodzinnej kolejce. Lepiej oszczędzić sobie i nerwów i czasu z wyprzedzeniem decydując się na zmianę opon.

więcej...

 

Jak zabezpieczyć opony po wymianie?

Email Drukuj PDF

Ponad 55 proc. polskich kierowców sezonowo wymienia opony. Większość przechowuje je samemu w domu, garażu lub na strychu. Czynności związane z zapewnieniem optymalnych warunków i czystości zdecydowanie wydłużą żywotność ogumienia.

więcej...

 


Z humorem...

"Jeżeli jedziesz lewym pasem bez żadnej możliwości wyprzedzenia auta przed tobą, lub zjechania na prawo a gość z tyłu trąbi i błyska światłami, oznacza to, że ma on dodatkowe możliwości."